NukeBoards - Kreatywność przede wszystkim
FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  DownloadDownload
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Sny, koszmary, wizje...
Autor Wiadomość
smajler
Sierżant


Posty: 101

Prestiż
Wysłany: 14-04-2006, 00:55   

ja zazwyczaj śniąc nie mogę biegać albo nic nie widzę albo kiedy coś chce zrobić to nie moge ;/ :D ale czasem mam tez fajne sny ale czesto je trace budzac sie ;/
_________________
...:::SMAJLER SOFTWARE:::...

 
     
Tasmpol 
Bohater
young god


Posty: 955

Prestiż
Wysłany: 14-04-2006, 15:34   

Dzisiaj miałem glupi sen, dokładnie go pamiętam. Od momentu, gdy znalazłem się z kumplami w mojej starej podstawówce. Jakieś spotkanie było. Ludzie poustawiali jakimś cudem samochody na schodach, jeden na drugim. Potem wszyscy wyjeżdzali, samochody sie rysowały, niszczyły itp. (głupie, wiem). Jeden z moich kolegów z jakiegoś powodu chciał popchnąć wyjeżdzający samochód, popchnął, a on walnął w samochód tyłu. A że ten którego ten kolo popchnął był jakimś sportowcem, za którego kólkiem zasiadało 3 kozaków chcieli kumpla rozjechać. No i rąbneli go :D Sie wystraszyłem i chciałem wyciągnąć tego kozaka z samochodu, ale kumpel się ocknął, więc go zostawiłem, tylko przejechałem dłonią po odjeżdzającym sportowym wózku, ale widać kozaka to wkurzyło. Gdy wracałem do domu spotkałem tych kozaków, czekali na mnie z shotgunami i chcieli mnie zabić. Przypomniałem sobie, że mam dwa uzi w kieszeni, wyjąłem i strzelałem (jakoś dziwnie sie strzelało), potem jakoś ich zabiłem, ale straciłem dużo życia, więc wczytałem ponownie gre (sic!) od momentu gdy wracałem ze szkoły i spotkałem.. Zorro, który mi obiecał pomóc ich pokonać. Potem chyba się obudziłem. Sny są naprawde głupie. Śniły mi się też inne rzeczy, również nieprawdopodobne, ale te pamiętam w kawałkach.

Często śnią mi się sny przygodowe, które bardzo lubie, chodze sobie po różnych miejscach i takie tam.
_________________
the preacher man says its the end of time
 
     
Kurczak 
Starszy sierżant
będący fanem Slasha.

Pojedynki: tak
Posty: 165

Prestiż
Wysłany: 14-04-2006, 16:16   

No, Kamli, głupi sen, rzeczywiście. Ja dziś znów miałem sen zupełnie bezsensowny:
Wspinam się na jakąś dużą górę, nie zdobytą przez nikogo. Dotarłem na szczyt i chciałem wbić flagę Polski. Próbuję raz, ale się złamała, prubuję złamaną, ale znów się łamie. Nagle odwracam się w lewo, patrzę, a obok mnie jakaś staruszka stoi i... walnęła mnie w twarz, aż upadłem, na banana (skąd u licha na szczycie góry wziął się banan?) Banan poturlał się dalej i zaczął spadać, zachaczył o gałąź i wysunęła się jego część, a on spadał dalej, aż wpadł do jaskini. Nagle wybuchł. Zrozumiałem, że to był jakby banano-granat, a to co się z niego wysunęło to zawleczka. Wybuch spowodował, że z jaskini prosto w górę wyleciał czołg. Nagle czołg wystrzelił prosto w staruszkę, ta jednak połknęła go i rozmyła się w powietrzu, a ja się obudziłem.

Bez sensu, no nie? :P
_________________

...
 
 
     
Sebol 
Bohater


Posty: 249

Prestiż
Wysłany: 14-04-2006, 16:34   

Mi się to z Wormsami kojaży :P xD Mi się nic dzisiaj nie śniło. Miałem raz coś takiego że ledwo się położyłem a tu już dzień xD ależ byłem zdenerwowany. Tak jak bym w ogóle nie spał. Byłem zmęczony itp. Głupie :doubt: Była tak ze Zamknołem oczy i otworzyłem a tu dzień! :shock: bu. musiałem do szkoły wtedy isc. Teraz mi się często snia sny Parkour :) ze sobie biegam po blokach i nieraz jak w matrixie po ścianie tak długo z 20 kroków xD hehe
 
     
Xaus 
Plutonowy
LOL?!


Posty: 80

Prestiż
Wysłany: 14-04-2006, 18:10   

Nieźle sie można uśmiać czytając sny :D Jeden z których opowiedział Sebol, też miałem :?
Ostatni który pamiętam (zeszły tydzień, czwartek) to miałem dziewczyne :) Poszedłem z nią przed sklep, powiedziałem aby poczekała, a sam poszedłem do warzywniaka :P Patrze raz na nią - stoi. Odwracam sie. Patrze drugi - nie ma jej. Wybiegam ze sklepu, biegne w strone jej domu, a naokoło niego policja :shock: Wchodze do tego budynku, przed drzwiami do jej pokoju stoją policjanci i próbują ją zmusić aby wyszła. Potrzedłem do drzwi, krzyczałem aby wyszła, to ja jestem, prosze ją... ona otwiera drzwi i rzuca mi się w ramiona :D Koniec snu. Ostatnia chwila była najlepsza, a byłem cały we łzach :P
Przypomne sobie któryś, to napisze go :)

PS. Mi też sie kojarzy ten Kurczaka z Wormsami :)
 
 
     
michal.10 
Starszy sierżant
Club to Death Angel


Posty: 180

Prestiż
Wysłany: 15-04-2006, 22:54   

Myślałem, że się popłacze ze śmiechu...

Moje sny są zazwyczaj fajne, ale rzadko je pamiętam... :(

Dużo pamiętam z dzieciństwa horrorów (a mama mówiła tacie, że nie wolno mi grać w DOOM'a :D )

Dzięki niektórym snom przypomniałem sobie niektóre swoje podobnej tematyki :

:arrow: Byłem u swojej dziewczyny... NAGO! A jej rodzice byli w domu :D
Poszedłem do łazienki a "teściowa" wyprała mi koszulkę! :)

Sny z dzieciństwa ZAWSZE zaczynały się w ten sam sposób...

Schodziłem z mamą ze schodów... Nasza klatka, ale... PRZECIEŻ JA MIESZKAM NA PARTERZE! Dopóki nie spojrzałem na drzwi (numer mieszkania), schodziłem z mamą bez końca... Drzwi przyciągały mój wzrok... Tak mocno, że ZAWSZE patrzałem na numerek... Wtedy gdy już byłem pewien (mieszkałem pod 9 a tam było ponad 200), że COŚ jest NAPEWNO nie tak, mdlałem! Ale nie tak normalnie... Robiło mi się słabo... Traciłem władzę w mięśniach, osówałem się na schody... Mama krzyczała do mnie... MICHAŁ, MICHAŁ!! A ja nie potrafiłem poruszyć ustami... ZERO WŁADZY W JAKICHKOLWIEK MIĘŚNIACH!! Powoli przymykały mi się oczy... Wiedziałęm, że zaraz "zasnę"... Że zaraz zacznie się kolejny sen, horror...

I tak było naprawdę za KAŻDYM razem !!

A oto horrory (kiedyś pamiętałem więcej, te 2 zapamiętałem):

:arrow: Budziłem się przykudy do stołu (taki obracany w pionie) a nademną stał... a? chyba ona... Takie to było dziwne nie pamiętam dokładnie wyglądu, ale napewno była pomylona :D
I stałą nademną z PIŁĄ MECHANICZNĄ! Chciała uciąć mi ręce... Spytałem o powód... Odpowiedziała mi, lecz ja nie pamiętam co... Próbowałem wyjaśnić, coś powiedzieć, żeby mnie nie cięła... Gdy już zaczynała... budziłęm się i szedłem do rodziców do łóżka :D

:arrow: Byłem niedaleko przedszkola do którego chodziłem... Do domu nie miałem daleko... Poszedłem w kierunku domu powoli bez pośpiechu. Coś było nie tak! Niby ogólny rozkład się zgadza, ale wszystko jest jakieś inne... Po pewnym czasie pojawiała się nademną niebieska kulka (taka ewidentnie magiczna) ! I ona rosła, a po pewnym czasie pojawiałem się w tym miejscu gdzie zaczął się mój sen. Pobiegłem do "domu", ale to nie był mój dom... Ponownie zniknąłem, aby zacząć gonitwe z tego samego miejsca... Pobiegłem gdzieś w przeciwnym kierunku... Nie wiem jak, ale trafiłem do fryzjera, u którego była mama! :-P Gdy przytuliłem się do mamy (ze strachu, bo kulka znów się pojawiła) To ta kulka nagle zniknęła (nie byłem do końca pewien, czy mama ją widziała...)! Uradowany odsunąłem się troche od mamy, aby spojrzeć w górę (zasłaniała mi :D ) i kulki faktycznie nie było... Ale to był wielki błąd! Kulka natychmiast się pojawiła i odrazu zniknąłem... Pobiegłem w mniej więcej tym samym kierunku - niewiedząc czy uda mi się znaleźć drogę i obudziłęm się...

:arrow: Sniło mi się, że... Chce mi sie lać! :biggrin: A łazienka była jakieś... 50m nad ziemią? Pobiegłem na góre i poszedłem się odlać. Stanąłem nad pisuarem i ta ulga... Ale zrobiło mi się ciepło... :neutral: Patrze... niby się nie olałem... Wszedłem w portal i znalazłem się znów na ziemi. Koledzi zaczęli się ze mnie brechać. Obudziłem się. Łóżko było zalane! :-P

:arrow: Dziś miałęm zarąbisty sen :
Najpierw klientka w sklepie wydała mi 20zł za dużo reszty :D
A potem byłem... HARRYM POTTEREM !!
Mówie wam jakie to fajne uczucie tak sobie poczarować...
A potem była jakaś scena z Dumbledorem... Byłem jego... zastępcą? Coś koło tego :D
No i zauważyłem jakiś zwój pergaminu, który się świecił na czerwono (oznaczenie jak w jakiejś grze... Bo miało to znaczyć, że jest nieczytany przezemnie...)! Przeczytałem, a tam było napisane, że Dumbledore oczekuje kogoś jutro (czyli dziś, bo czytałem to następnego dnia) o 8 rano u siebie i że to pilne... Więc szybko wysłałem (to sowa nawaliła, nie ja xD ) No a potem patrzałem na to z 3 osoby... Dumbledore zobaczył jakiś list u siebie, też świecił się na czerwono. :D
No i on potem z kimś gadał, żeby mu ona (to była ona, ale jakaś dziwna...) otworzyła jakieś przejście, bo on musiał się gdzieś szybko dostać... No a ona mówi, że może, ale b ędzie musiała otworzyć bramy piekieł i wyjdzie diabeł i hordy demonów... Niby po zabiciu ich diabeł miał odejść (ta "ona" nie nazwała tego diabła diabłem, ani szatanem, tylko jakoś tak dziwnie inaczej...), więc Dumbledore się zgodził... Podczas poróży tym tunelem przez który miał się gdzieś dostać przeleciał z wielką prędkością przez te demony i pozabijał je... Na miejscu nie było prawie nic... Podłogi, nieba... NIC! Nagle pojawiła się ta "ona" i mówi mu, że diabeł znów jest na swym miejscu i odzyskał swą moc (tu pokazał się hologram oka saurona :lol: ) i trzeba coś z tym szybko zrobić! Wrócili sięszybko do gabinetu Dumbledore'a i zaczęli się tam bić :D na gołe pięści (tu na ekranie poazał się wykaz statystyk i prawie wszystko było ustawione na 0 (min. magia ognia, magia wody, poziom (był na 1)) Dumbledore poprosił "ją", aby zwiększyła z powrotem współczynniki w tym wypadku magię ognia... A "ona" na to, że jest głupi i że diabeł natychmaist by z nim wygrał (Diabeł z Dumbledore'm)... W końcu Dumbledore wziął diabła i rzucił nim w ten otwarty wciąż portal (wyglądał jak przejście na poziom Nightmare z Quake 1 (Taka jakby lawa)) I "ona" powiedziała mu, że ukończył próbe, otworzyła mu ścianę i Dumbledore poszedł gdzie chciał... (tylko TROSZKE to dziwne, nie? :-P ).

Na koniec po tym cyrku znów byłem Harry'm Potter'em i byłem jakiejś przestrzeni (mnówswo kolorowych barw i to jakby tak w koło się kręciło...) i ja tam szedłem (jako H.P. i to w powietrzu :D ) I śpiewałem jakąś piosenkę (początkowo ona miała swoją treść, ale to JA wymyślałem rymy i treść na poczekaniu (normalnie nigdy bym tego nie zrobił (sny klikowców mają coś wspólnego :D ))) I potem pamiętałem tylko 2 wersy... I śpiewałem je w kółko... Obudziłem się... I rozmyślałem nad tym całym snem, a na koniec zacząłęm sobie nucić te 2 oststnie wersy :!:
Wyobraźcie sobie, że mnie to naprawde wpadło w ucho :!:

Niestety teraz już tego nie pamiętam...

Sny również rzadko pamiętam... A miałem wiele fajnych... :(

:arrow: Był jeszcze często motyw, że latałem... siłą woli! Były problemy, ale odrywałem się od ziemi! To było cudowne! A raz latałem... MALUCHEM (F.126p) !!

Dziękuję, dziękuję...

Ciekawe kto to przeczyta? :D
_________________
"Nić życia jest mieszanym włóknem, dobro i zło przewijają się razem."
"Nie kocha się za, kocha się pomimo, że..."
 
 
     
k@rgul 
Sierżant

Pojedynki: nie
Posty: 123

Prestiż
Wysłany: 15-04-2006, 23:33   

Mi się dzisiaj przyśniła ciekawa historia...

Otóż ja we własnej osobie pojechałem odiwedzić 18-członkową rodzinę, w której każda osoba miała 7 przeraźliwie ciężkich chorób. Co ciekawe tylko dziadek skarżył sie na dolegliwości związane ze swoją wątrobą. Co jakiś czas musiał turlać się po ziemii bo jak mówił to mu pomagąło. W tej rodzinie podobno nawet pies był chory...
Mieli oni dom z ogrodem, ktory przypominał wielki zielony labirynt. Co ciekawe nawet siatka otaczająca dom była zielona. Najbardziej dziwił mnie fakt, że cała ta chora rodzina cieszyła się życiem i nie martwiła się sobą. Chodziaż wiedziałem (nie wiem skąd :D ), że niektórzy mają sepse, raka czy ptasią grypę <lol>. Kiedy pani domu miała mnie zaprosić na kolację obudził mnie mój pies jak to zwykle szczekaniem i sen się urwał.... a szkoda.... :D
 
 
     
Kaytek 
Chorąży


Posty: 293

Prestiż
Wysłany: 15-04-2006, 23:47   

Mam dwa (drastyczne raczej):

Miałem wypadek samochodowy, poważny. Straciłem nogi. Musiałem uczyć się żyć na wózku itd. Żeby nie bylo za łatwo na tym wózku musiałem pokonać coś w rodzaju toru... wiecie jak wyglądają przejścia na basenie? Takie kafelkowane z każdej strony, na ogół jasnoniebieskie. No właśnie. Jadę przez to tym wózkiem, wjechałem do jakiejś wody. Płytkiej, ale z racji, że nie miałem nóg - nie mogłem wyjść. Obudziłem się... ze łzami w oczach.

Kiedy byłem mały, PANICZNIE bałem się zamienienia w... potwora. :) Wilkołaka jakiego, czy cuś. Jako pięcioletnie dziecko mogłem we śnie szybko i boleśnie doświadczyć jak to jest być odtrąconym, stracić wygląd... wszystko właściwie stracić. Sen był tak sugestywny, że nie chciałbym tego przeżyć jeszcze raz.
_________________
 
 
     
Tasmpol 
Bohater
young god


Posty: 955

Prestiż
Wysłany: 16-04-2006, 00:29   

Moim potworem z dzieciństwa były, uwaga, coś co nazywałem choinkami. A to były tuje. Wiem, śmieszne, ale w ogrodzie mieliśmy dwie wielkie tuje, których z jakichś powodów się bałem, śniły mi się w nocy. Rosły one przed domem, więc żeby wyjść na dwór musiałem przejść obok nich, a że się bałem chodziłem przez bramke do sąsiadów z drugiej strony i dopiero na ulice.
Sny o lataniu często miałem, sposób na lot był troche dziwny, miałem po prostu taką umiejętność. Delikatnie kładłem się w powietrzu i latałem. O przypomniało mi się, by latać bodajże bardzo mocno machałem dłońmi w niektórych snach. Czasem wzlatywałem nad miasto. Cudowne sny...
Często miałem sny o spadaniu. Zaraz przed lotem gdy trzymam się krawędzi ostatkiem sił wiem, że to sen. I lece, ale zawsze, dosłownie zawsze przed upadkiem sen się kończy. DLa przykładu - byłem we śnie na naszym ulubionym miejscu biwakowym, czyli półwyspie Szeroki Ostrów nad Śniardwami. I usłyszałem dziwny dźwięk, jakby trąby. Pobiegłem zobaczyć co to i skoczyłem i spadłem z urwiska, a potem się obudziłem...
_________________
the preacher man says its the end of time
 
     
k@rgul 
Sierżant

Pojedynki: nie
Posty: 123

Prestiż
Wysłany: 16-04-2006, 00:55   

Jak byłem mały to bałem się, że jak nie zasne to przyleci po mnie wielka zielona czarownica na miotle i zabierze do swej wstrętnej krainy. Tak bardzo się chciałem zasnąć, że nigdy nie mogłem :P ...
 
 
     
Tasmpol 
Bohater
young god


Posty: 955

Prestiż
Wysłany: 16-04-2006, 13:47   

A macie takie króciutkie, straszne sny? Zwykle mam je gdy chce mi się mocno spać, zaraz przed zaśnięciem. Są króciutkie. Np. ide sobie przez dżungle i nagle noga mi zapada się w ziemie i od razu się budze. Z uczuciem strachu (wywołanym chyba adrenaliną). Inny sen: spaceruje sobie między gęsto upchanymi piłami i nagle dzieciak z sąsiedźtwa włącza je. I znowu się budze z uczuciem strachu. Więcej ich miałem, ale nie pamiętam.
_________________
the preacher man says its the end of time
 
     
Xaus 
Plutonowy
LOL?!


Posty: 80

Prestiż
Wysłany: 16-04-2006, 16:56   

A mieliście może takie coś, jak poruszanie sie we śnie? Nie chodzi o lunatykowanie, ale jakieś kopnięcia, czy cuś takiego. Ja jak czasem lekko przysypiam (na 30 sekund lub mniej, najwyżej minute) to np. Wydaje mi sie, że gram w noge i gdy mam kopnąć piłke, to sie budze i kopie kołdre :P Lub jakieś bijatyki, mam kogoś kopnąć, budze sie i kopie w nicość :P Najlepsze jest gdy tak jak Tasmpol, zapadam sie nagle jedną nogą pod ziemie i chcem sie odepchnąć :) Oczywiście budze sie i odpycham sie od powietrza :P
Sny są naprawde dziwne, czasem aż przerażają lub rozśmieszają.
O przypomniało mi sie zdarzenie pewne. Wstawaliście kiedyś "z nienacka"? Ja sobie spałem, spałem i zamiast normalnie sie obudzić, to odrazu siadałem :P Chyba sie czegoś we śnie przestraszyłem, ale nie wiem jakim tylko...
 
 
     
msg 
Pupogłowy
~~~~~~~~~~~


Posty: 1389


Prestiż
Wysłany: 16-04-2006, 17:01   

To ja jak jestem w fazie półsnu, to czasem mam takie wrażenie jakby na chwilę pode mną zniknął materac, a ja wpadam do sąsiadów. Coś jakby mi ciarki przechodziły, takie dziwne uczucie. Próbuję się przez ułamek sek. czegoś złapać :D .
_________________
:razzugly:
 
     
michal.10 
Starszy sierżant
Club to Death Angel


Posty: 180

Prestiż
Wysłany: 16-04-2006, 17:51   

Ciężko się biega w łóżku...
To jest przykry fakt.. :(

Jak przed czymś uciekam to mnie za łatwo mogą dorwać (przez to często nia ma rozwinięcia ciekawej fabuły)... :(

A wy macie takie problemy w snach :?:
_________________
"Nić życia jest mieszanym włóknem, dobro i zło przewijają się razem."
"Nie kocha się za, kocha się pomimo, że..."
 
 
     
msg 
Pupogłowy
~~~~~~~~~~~


Posty: 1389


Prestiż
Wysłany: 16-04-2006, 18:24   

Mamy, mamy, jak rzekł ktoś wyżej, kołdra przeszkadza w bieganiu.
Dlatego już od dłuższego czasu nie uciekam w snach na nogach, tylko machnę pięścią w kierunku ziemi, beton się wygina, a ja lecę jak Boeing666 :D .
_________________
:razzugly:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

PSK Cytaty Klikibaza - kopia wszystkich klików Klikipedia - encyklopedia o tworzeniu gier Discord KlikCzat Zaproszenie
Daj piniondza Wielkie Muzeum Klikowe

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group