NukeBoards

Fantastyka i nauka - Podróże poza ciałem :)

Platyna - 27-08-2006, 16:13
: Temat postu: Podróże poza ciałem :)
Ostatnio zacząłem czytać książkę "Podróże poza ciałem" i mnie to troszkę zainteresowało :-P

Wierzycie w to że człowiek może opuścić swoje ciało i podróżować ciałem astralnym?
Mnóstwo jest ludzi gadających o tym że opóścili swoje ciało podczas śmierci klinicznej, a autor książki "Podróże poza ciałem" rzekomo opuszcza swoje ciało kiedy zechce.

Teoretycznie rzecz biorąc to przenikanie przez ściany jest możliwe gdy coś ma bardzo małą gęstość.
Podobno ciało astralne można też zobaczyć, poczuć i ma ono wagę :biggrin:

Kto w to wierzy a kto nie? :-P

Nawet jeśli ktoś w to nie wierzy to i tak polecam te książkę ;)
Tasmpol - 27-08-2006, 16:21
:
Ja tam nie wierze, bo to nudne i nieudowodnione. Wychodzenie poza ciało podczas snu, zaraz, jak to się nazywało... a, OOBE, o tym troche czytałem, ale nie próbowałem.
Dla mnie to jest mętne jak te inne tajemnice, po prostu nie ma dowodu poza świadectwem człowieka, że takie coś jest możliwe. Widziałem kiedyś chyba w TV program, w którym koleś podobno dostał się świadomością do budynku szkoły, w którym miała być bomba i znalazł ją. Nauka nie potwierdziła jednak tego przypadku.
Mateusz - 27-08-2006, 18:02
:
Nie wierzę w opuszczanie ciała, ale czy ciało astralne ma jakas wage?
Coś zapamiętałem jak RX gadał, że po śmierci człowieka ciało
staje się o kilka gram lżejsze, ale może to być spowodowane
też zmiejszenie ilości płynów czy czegoś tam, ja się nie znam, ja
tylko plotkuje :P
Tasmpol - 27-08-2006, 19:50
:
O "masie" duszy to już słyszałem, ale to też bujda - te kilka gram to m.in. powietrze z płuc, różne płyny ustrojowe itd.
kuber24 - 27-08-2006, 21:29
:
Książka może być ciekawa. Poczytał bym sobie, ale nie wiem czy w to wieżyć, czy nie. No cóż, jak człowiek nie zobaczy, to nie uwieży.
Jakim - 27-08-2006, 21:42
:
O ile się nie mylę, człowiek traci 21 gramów po śmierci ;) .

Nie wierzę w "podróże" poza ciałem. Nie ma dowodów, nie spotkałem się z tym - nie wierzę.
dng - 27-08-2006, 21:49
:
Hm, jeśli się położysz i się odpowiednio nie skupisz, a wyluzujesz i zamkniesz oczy, poczujesz, jak nie czujesz tapczanu/materaca pod sobą. Nie myśl o niczym, a będziesz miał wrażenie, że materac się rusza/obraca razem z Tobą, choć ty ciałem w cale się nie ruszasz. To nie żart! Ale jest to fikcja umysłowa, po prostu nie da się wyjść z ciała, jednynie poczuć, że da się wyjść.
Platyna - 27-08-2006, 21:56
:
Ciężko w to uwierzyć ale jednak tysiące ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną mówią o tym :doubt:
dng - 27-08-2006, 22:05
:
Platyna: :)

Wikipedia napisał/a:
Śmierć kliniczna - stan zaniku widocznych oznak życia organizmu, takich jak bicie serca, akcja oddechowa i zatrzymanie krążenia. Od stanu śmierci biologicznej różni się nieprzerwanym występowaniem aktywności mózgu, możliwej do stwierdzenia za pomocą badania elektroencefalograficznego (EEG). W niektórych sytuacjach u pacjenta znajdującego się w stanie śmierci klinicznej mogą zostać przywrócone oznaki życia.

Na skutek zatrzymania akcji układu krążenia i oddechowego zostaje zatrzymany dopływ tlenu do układu nerwowego, który jest najbardziej wrażliwy na jego niedobór. W takiej sytuacji już po upływie 3-5 minut zaczynają obumierać komórki kory mózgowej.

Przyjmuje się, że przywrócenie oznak życia poprzez reanimację jest możliwe jedynie przez pierwsze 4 minuty (wyjątkiem jest stan hipotermii, wtedy ten czas może sięgać nawet 20 minut, co wiąże się ze spowolnieniem metabolizmu) od wystąpienia śmierci klinicznej. Dłuższa przerwa w dostawie tlenu do komórek układu nerwowego kończy się częściowym lub całkowitym zanikiem funkcji kory mózgowej. Przywrócenie po tym czasie akcji układów krążeniowego i oddechowego może prowadzić do trwałego (nieuleczalnego) stanu wegetatywnego (Persistent Vegetative State - PVS), czasami mylnie utożsamianego ze śmiercią mózgu.



Gdzie tu masz coś o opuszczeniu ciała, powiedz mi. Śmierć kliniczna to właśnie zanikanie oznak życia, a nie opuszczanie ciała, Panie Platynowy. Niektóre osoby przeżywały śmierć kliniczną świadomie ;) Poczytaj sobie tą stronkę, jest ona naprawdę ciekawa, każdemu polecam szególnie ten artykuł:
http://hotnews.pl/artnauka-315.html
Platyna - 27-08-2006, 22:10
:
Podczas śmierci klinicznej ustaje praca serca ale mózg funkcjonuje :P
I ludzie którzy to przeżyli opowiadają o opuszczeniu ciała ;)
To taki duży LOL :badgrin:
Minty - 27-08-2006, 22:21
:
Niemożliwe jest zachowanie stanu świadomości przy niedoborze tlenu. Podświadomość bardzo się ceni, a że to ona rządzi resztą, to woli wyłączyć świadomość. Po prostu omdleć. Mózg, zdaje się, nadal może to zapamiętywać, ale podświadomie (stan podobny do snu).

Cytat:
Co ciekawe, 7 pacjentów dokładnie wie, co się z nimi działo. Pamiętają, że byli otoczeni przez radość, miłość i pokój, zaś czas biegnął zdecydowanie szybciej. W pewnym momencie widzieli jasne światło, a po chwili dziwne kreatury wyglądające jak anioły czy też święci. Twierdzą, że znajdowali się w innym świecie.

1. Wg artykułu nie byli oni wierzący. Błąd! Byli deistami, być może pokryjomu, co wnioskuję z przedostatniego zdania. Jeśli nawet nie, to widać wyraźny wpływ kultury na "wspomnienia".

2. Uczucie błogości zawsze towarzyszy obumieraniu komórek, np. stan upojenia alkoholowego. Później jednak mózg musi zreorganizować funkcje pozostałych, więc jest kac.

3. Jasne światło to bardzo znany efekt, który jest wywoływany zgonem receptorów w oku. Gdy dostają zbyt mało tlenu, wysyłają w panice o tym sygnały do mózgu.

4. Kreatury to lekarze widziani przez niedotlenione receptory oczu. Właściwie to samo, co ufoludki przy porwaniu, ale z innych przyczyn (przy ufoludkach oczy nie reagują na sygnały mózgu dotyczące zmiany kształtu oka [autofocus ;) ]).
Winner - 27-08-2006, 22:34
:
RomanX napisał/a:
Podświadomość...

Ze wszystkim bym się zgodził, oprócz tego, że według nowoczesnej myśli psychologicznej "podświadomość" nie istnieje!
Minty - 27-08-2006, 22:52
:
No to, mądralo, nieświadomość! Stan wyłączenia świadomości.

PWN napisał/a:
NIEŚWIADOMOŚĆ: w psychoanalizie i pokrewnych kierunkach psychologii głębi obszar psychiki, w którym tkwią pierwotne popędy, nie akceptowane społecznie (a tym samym przez świadome „ja” jednostki) impulsy i pragnienia, a także wyparte ze świadomości ślady dawnych, sięgających na ogół wczesnego dzieciństwa, przeżyć jednostki; treści te, wskutek działania swoistej wewn. cenzury, nigdy nie są dopuszczane do świadomości, a mimo to wywierają silny, nie kontrolowany przez podmiot wpływ na jego życie psych. i zachowanie; w formie symbol. dają znać o sobie w marzeniach sennych, czynnościach pomyłkowych, a także w objawach nerwicowych, takich jak lęk, myśli i czynności przymusowe, zaburzenia psychosomatyczne itd.; termin często używany zamiennie z terminem podświadomość.


Nie wiem, czy zauważyłeś, ale Freud już dawno nie żyje i twoja wiadomość jest podwójnie przeterminowana :P

EDIT: Dopisek do poniższego: są nawet specjalne komory wypełnione wodą o temperaturze ciała. Nie czuje się w nich niczego. Pomagają w badaniach mózgu i może w leczeniu czegoś-tam.
kuber24 - 27-08-2006, 22:56
:
Dingo napisał/a:
Hm, jeśli się położysz i się odpowiednio nie skupisz, a wyluzujesz i zamkniesz oczy, poczujesz, jak nie czujesz tapczanu/materaca pod sobą. Nie myśl o niczym, a będziesz miał wrażenie, że materac się rusza/obraca razem z Tobą, choć ty ciałem w cale się nie ruszasz. To nie żart! Ale jest to fikcja umysłowa, po prostu nie da się wyjść z ciała, jednynie poczuć, że da się wyjść.


Sprawdziłem i chyba masz rację.
Winner - 27-08-2006, 23:02
:
RomanX napisał/a:


Nie wiem, czy zauważyłeś, ale Freud już dawno nie żyje i twoja wiadomość jest podwójnie przeterminowana :P


UUUU, mądralo, może i Freud nie żyje, ale jego myśl żyje cały czas. A wikipedii nie ufam :P .

Jego koncepcje dawno upadły, a cytowałem PWN! | RomanX