Brother Bear XXL/Recenzja

Klikipedia - klikowa encyklopedia
Skocz do: nawigacji, wyszukiwarki
Slimaczek.jpg
Pierwotna wersja tego artykułu pochodzi z 5. numeru Ślimaczka (zobacz oryginalny artykuł).


Brother Bear XXL
Brother Bear XXL.gif
gatunek gra zręcznościowa
data wydania nieznana
stworzone w The Games Factory
autor Bedziu
język polski
strona www brak
pobieranie brak]

Disney zachwyca widzów (zazwyczaj młodszych) coraz to nowszymi produkcjami. Jedną z nich jest "Mój brat niedźwiedź". Opowiada ona o człowieku, który został zamieniony w zwierza i który musi dojść do szczytu magicznej góry, by powrócić do pierwotnej postaci. Gra, której recenzję właśnie czytasz, została stworzona w oparciu właśnie o ten film. Jest to platformówka z dość ładną grafiką i klimatyczną muzyką.

Menu

Menu nie jest piękne. Mamy tam do czynienia ze standardowymi przyciskami (z czego jeden nie spełnia swojego zadania). Zaczynamy zabawę. Dostajemy informacje o celu gry od jelenia. Sterujemy dwoma miśkami z filmu i pokonujemy kolejne przeszkody (głównie rosiczki i kaktusy). Pomysł na grę dobry, tylko jest kilka rzeczy, które bardzo denerwują i utrudniają rozgrywkę. Ale o tym zaraz.

Oprawa

Grafika całkiem przyzwoita, gdyby nie fakt, że wiele jej elementów zostało zaczerpnięte z bibliotek. Miśki wykonane są ładnie, jednak ich animacja skoku powoduje, że blokują się, jeśli staniemy obok platformy. A jeśli już o nich mowa, to ich wzór się powtarza i są kwadratowe – zero urozmaicenia kształtów. W pierwszym poziomie wręcz ich brakuje – chodzimy w powietrzu. Tło też niegodne dobrego grafika – gradient.

Muzyka i dźwięki

Muzyka to, w odróżnieniu od większości produkcji klikowych, pliki MP3 pasujące do klimatu danego poziomu. Tło jest dobrane pod względem głośności, nadaje należyty nastrój. Dźwięki stoją na standardowym poziomie, wyczuwa się obecność bibliotek.

Grywalność

Grywalność zawalona jest totalnie przez sterowanie. Często trzeba próbować po kilkanaście razy zanim dostaniemy się na jakąś wyższą półkę. W jednym miejscu jest taki moment, że ziemia się obsuwa. Gdy próbujemy podskoczyć, animacja się zapętla, a my stoimy tam, gdzie staliśmy. Gdy wchodzimy na ruchomą kładkę na rzece, to miśki podskakują akurat wtedy, gdy jesteśmy o krok od śmierci spowodowanej przygnieceniem przez wielki głaz. A propos głazów: w grze ze sterty kamyków tworzy się duża kamienna kula, gdy tylko nadepniemy na dany obszar. Mamy wtedy do czynienia ze sceną zaczerpniętą z filmów Indiana Johnes. Kolejnym strasznym utrudnieniem jest to, że w ciągu ułamka sekundy na jednej przeszkodzie możemy stracić wszystkie życia (np. 5).

Podsumowanie

Oprócz wielu błędów i nieciekawych niektórych elementów grafiki, gra może się naprawdę spodobać fanom filmów Disney'a. Szkoda tylko, że są to zazwyczaj dzieci do lat 10.

Plusy

  • pomysł
  • muzyka

Minusy

  • biblioteki w grafice
  • tragiczne sterowanie
  • błędy

Galeria